niedziela, 26 grudnia 2021

Rahzel - ROZDZIAŁ 24 - Szczęściarz

 Po długich i ciężkich cierpieniach... Wreszcie. I Wesołych Świąt :)

 Dreszcz przeszedł przez całe jego ciało, zostawił po sobie mrowienie w palcach i na języku. Był niemal nagi. Jego mięśnie lśniły w świetle lamp, ciemna skóra była powleczona jakimś mazidłem, które miało sprawić, że będzie jeszcze bardziej cieszył oczy widowni. Tam, gdzie nie szpeciły go tatuaże, robiły to napisy. Był żywym bilbordem. Rozrywką dla gawiedzi. Przedmiotem zakładów. Ale to nie miało znaczenia. Czuł, jak kropla potu spływa po jego czole, zatrzymuje się na brwi, omija ją, by trafić w końcu do oka. Mrugnął. Nie mógł jej wytrzeć. Spojrzał na swoje ściśnięte materiałem dłonie. Jak zwierzęta w cyrku muszą wypełniać polecenia, jeśli chcą dostać ochłap. Żadnych zasad poza zakazem walenia w jaja. Tak długo, aż któryś nie padnie lub się nie podda. Teoretycznie. Druga opcja na pewno nie zostanie wykorzystana przez żadnego z nich. To nie spodobałoby się sponsorom, wszystkim tym drącym mordy ludziom na hali i pijącym piwa przed monitorami komputerów.

– Jamajczyk! – przedstawił go speaker, krzycząc do mikrofonu.

piątek, 22 października 2021

Rahzel - ROZDZIAŁ 23 - Czarodziejka

 Nie masz pojęcia, kim jest osoba siedząca koło ciebie w autobusie. Ma ze sobą sportową torbę, ale czy możesz być pewny, że w środku są tylko spocone ubrania, bo facet wraca z siłowni? A może ma tam broń. Może dziś rano wstał z przeświadczeniem, że to właśnie ten dzień. Że już więcej nie wytrzyma. Dziś zabije wszystkich, pragnął tego od liceum. Codziennie idąc korytarzem, wyobrażał sobie, jak jest jeden z tej dwójki. Którzy zrobili tą masakrę w Columbine. Teraz nawet nie pamięta imion, ale przed oczami ma ich twarze. Obaj byli obaj byli brzydcy, byli nieudacznikami, tak jak on. Ale jednak czuli, że byli ponad tymi wszystkimi małpami w sportowych kurtkach. Postanowili oczyścić swoją ludzką rasę w tych półzwierząt. Może facet siedzący koło ciebie w pociągu, myśli właśnie o tym. Jaką możesz mieć pewność, że tak nie jest?

Rahzel właśnie takie miał myśli, gdy razem z Andre jechali pociągiem. Ich celem było południe, przekroczenie granicy z Meksykiem. Wciąż zmieniali autobusy i pociągi, żeby nie dać się złapać. Wciąż zmęczony, wciąż obolały, jeszcze z niezagojonymi ranami, zasypiał natychmiast po zajęciu miejsca w kolejnym autobusie. Był bezbronny, jak zawsze naiwny. Jego powieki opadały, a potem głowę składał na ramieniu Rahzela, on zaś pozostawał czujny czasami.

czwartek, 16 września 2021

Rahzel - ROZDZIAŁ 22 - Nareszcie

 Hej :) Zaczęła się szkoła, niedługo będzie trzeba wrócić na uniwerek. Koniec wakacji jednym słowem :/ Smuteczek.

Nie zdążył zareagować. Coś błysnęło na drodze i zaraz stracił panowanie nad samochodem. Wyrzuciło go na pobocze, zatrzymał się w ostatnim momencie, inaczej uderzyłby w słup. Jego głowa odbiła się od bocznej szyby, na której została plama krwi. Ktoś wyciągnął go z samochodu i po chwili stał na zewnątrz z lufą pistoletu przytkniętą do głowy. Nie miał pojęcia, co się dzieje. Nie mógł zebrać myśli. Spojrzał na drogę. Rozciągnęli w poprzek łańcuch naszpikowany kolcami, które przebiły mu opony. Sprytnie. Że też dzisiaj musiał jechać sam, bo Andy dostał sraczki od kebaba.

wtorek, 10 sierpnia 2021

Rahzel - ROZDZIAŁ 21 - Don

 Hej :) Jak tam wakacje? Niestety już bliżej końca niż dalej :( 

Rahzel nie dał po sobie poznać zaskoczenia. Jego mina, ponura i zimna, nawet nie drgnęła. Kazał mu się nie odzywać, nie wzbudzać zainteresowania tłumu i iść za nim i tym drugim mężczyzną. Jego Justin nie znał. Był niższy i bardziej krępy od Rahzela, szerszy w barkach. Budził w nim lęk. Kota puścił zaraz po wyjściu z budynku dworca. Nie chciał, żeby mu się coś stało. Gdy tylko zaczepił Rahzela, a po chwili jego zielone, teraz przekrwione ze zmęczenia spojrzenie skupiła się na nim, a potem zaczęło w nim wiercić, wiedział, że wybrał źle. Teraz powinien jechać do domu.

czwartek, 15 lipca 2021

Rahzel - ROZDZIAŁ 20 - Namiętność


Andre ze świecznikiem w dłoni i wściekłością w oczach czekał na decyzję Justina. Ten znieruchomiał na widok mężczyzny, który stanął w drzwiach piwnicy. Widząc jego minę, Andre wiedział w momencie, że to już koniec. Świecznik mógł wrzucić z powrotem do pudła albo walnąć się nim we własną głowę. Sam nie miał żadnych szans.

czwartek, 17 czerwca 2021

Rahzel - ROZDZIAŁ 19 - Świecznik

 

Rano trzasnął się w twarz. Czego on się bał? – zapytał sam siebie. Przecież nie miał nic, na czym by mu zależało. Wszedł do łazienki. Jeszcze wieczorem poprzedniego dnia obawiał się ruszyć o centymetr. Czuwał całą noc, siedząc w kącie. Zasnął dopiero nad ranem. Teraz wreszcie odważył się wejść do łazienki, mimo że pęcherz dawał mu znać o przepełnieniu od kilku godzin. Wysikał się, a potem napił wody z kranu nad umywalką. Zdziwił się, bo nigdy nie widział, żeby ktoś w domu miał ten system reagujący na ruch z automatycznie lejącą się wodą.

niedziela, 16 maja 2021

Rahzel - ROZDZIAŁ 18 - Krewetki

 Siema :) Ręka po szczepieniu bolała mnie dwa dni, ale czułam się lepiej, niż się spodziewałam. Żeby pandemia się wreszcie skończyła. W nowym "Rahzelu" wracamy do wydarzeń z początku opowiadania, czyli po wyjściu zielonokiej bestii z więzenia. Pojawia się nowy bohater :) Pozdrawiam!

Obecnie

Zamknęli go w piwnicy, ale nie skrępowali. Dali mu wiadro, a raz dziennie przez poziomą szczelinę z klapką w drzwiach zamkniętych na kilka zamków i zasuw rzucali mu butelkę wody mineralnej i jedzenie – byle co kupowane na wynos, raz kanapkę, następnego dnia pizzę, zależenie od tego, gdzie przebywający w willi gangsterzy zamawiali dla siebie posiłki. Sterta śmieci rosła w jednym kącie, a wiadro zapełniało się w drugim. Andre siedział zaś w trzecim z nich, po przeciwenej stronie piwnicy, jak najbardziej oddalony. Oczywiście posprawdzał wąskie okna, ale te miały grube kraty. Nie miał szans na ucieczkę. Na szczęście z sufitu smętnie zwisała na kablu pojedyncza żarówka, a włącznik był w piwnicy. Już dawno by zwariował, gdyby był skazany na przebywanie w ciemnościach. I tak był tego bliski.