piątek, 7 sierpnia 2020

Bardzo polecam!

 Hej :) Co tam u was? 

Piszę nowy rozdział "Rahzela" - będzie jutro albo najpóźniej w niedzielę. Idzie mi wolniej, bo już mi oczy parują od tego lipienia się w ekran (egzaminy -> trzeba poudawać, że się człowiek uczy). 

Przyszłam z czymś innym. Pewnie część z was czyta mangi BL. Ja przesiewam bardzo mocno. Nie lubię bardzo głupawych komedyjek, a takich jest sporo. Trochę głupawe mogą być :D Za to patent z facetem zachodzącym w ciąże, to już jest jakiś kosmos nie do pojęcia dla mnie. Są takie mangi!!! WTF?! 😱


"Złamane skrzydła" Kou Yonedy wciągnęły mnie za to baaaardzo. Tak bardzo, że aż kupiłam polską wersję. Bardzo fajny i złożony wątek gangsterski. Kilka razy musiałam wracać na zakładkę z opisem bohaterów, żeby się połapać, kto komu podlega, kto tak naprawdę wydał wyrok na głównego bohatera itp. To się naprawdę klei!

Główny bohater, szef gangu jest uzależnionym od seksu masochistą, co jest pokłosiem jego dzieciństwa - był molestowany przez kochanka matki. Historia zaczyna się, gdy Yashiro zostaje przydzielony nowy ochroniarz. Doumeki to były policjant, który właśnie wyszedł z więzienia, a siedział w nim za niemal śmiertelne pobicie swojego ojca, który gwałcił adoptowaną, młodszą siostrę Doumeki'ego (ten to przypadkiem zobaczył, gdy przyszedł w odwiedziny do rodzinnego domu). Pomiędzy bohaterami rodzi się więc bardzo niesztampowa i bardzo ciekawa relacja. Dodam jeszcze, że Doumeki jest impotentem przez to, co ujrzał.

piątek, 24 lipca 2020

Klątwa krwi - ROZDZIAŁ 7 - Krwistoczerwone żagle


– Mówiłeś, że zdechło.
Zethar spojrzał krótko na Teola, który sięgnął po najdłuższy ze swoich noży, a potem na Zeza kryjącego się wśród zarośli na skraju dżungli. Póki co nie zauważył go nikt inny, poza Zającem. Nim jednak nie musiał się przejmować. Wojownicy zaś nie zwrócili uwagi na słowa Teola, zbyt podnieceni pojedynkiem. Uderzali dłońmi o uda w coraz szybszym rytmie i gwizdali, podjudzając ich do walki.

piątek, 17 lipca 2020

Rahzel - ROZDZIAŁ 8 - Trojaczki


Zabrał wszystkie pieniądze ze skrytek, biżuterię i broń. Opuścił fawelę z tylko jedną myślą. Wreszcie czegoś pragnął i była to zemsta. Wiedział, że bez niej nie uda mu się zakończyć tego rozdziału swojego życia i rozpocząć następnego. Wiedział to od dawna, ale wreszcie miał motywację. Wreszcie chciał zacząć żyć, tak jak powiedział to Rahzel.

piątek, 3 lipca 2020

Klątwa krwi - ROZDZIAŁ 6 - Lampart, wąż i zając


Podążając za znakami wyrytymi przez Zeza na drzewach dotarli pod wodospad. Nawoływali go, ale im się nie pokazał. Nie mógł taki słaby. Nie mógł wyczołgać się na ich oczach z jaskini i prosić ich o pomoc z zejściu po śliskich, mokrych i porośniętych glonami kamieniach. Obserwował ich jedynie i czekał, aż odejdą. Gdy został sam, zupełnie sam, bo Zez posłuchał go i odszedł, przecisnął się przez wąski tunel jaskini. Kaskada zimnej wody spadła na jego kark z ogromną siłą, zginając go jeszcze niżej.

piątek, 26 czerwca 2020

Rahzel - ROZDZIAŁ 7 - Nigdy


Słońce świeciło tu tak jasno, że wszystko wydawało się mieć żółty kolor. Skóra, ubrania, nawet woda. Mężczyzna bez jednego z ucha, z blizną na policzku po tej samej stronie twarzy siedział w wiklinowym fotelu i z cygarem w ustach patrzył na swoje dzieci bawiące się w basenie. Gościł dziś w swojej rezydencji kogoś bardzo ważnego, ważniejszego nawet od niego samego. Dlatego kazał przygotować najlepszy alkohol i najlepsze cygara. Najlepsze kobiety nie zostały jednak zaproszone. Mężczyzna siedział po drugiej stronie stolika, w takim samym wiklinowym fotelu i palił takie samo cygaro. Miał na sobie hawajską koszulę, a na głowie słomkowy kapelusz. Jego nadgarstki oplatały bransoletki wyplecione z kolorowych nitek.

czwartek, 11 czerwca 2020

Klątwa krwi - ROZDZIAŁ 5 - Rozumek jak pestka


Usiadł na wielkim konarze kilkanaście metrów nad ziemią, by zaraz zwisać z niego z głową w dół. Wpatrywał się w dżunglę. Krew, która brudziła jego usta, już wyschła, więc nie zaczęła spływać w kierunku jego oczu. Dzień był dla niego za jasny, więc niemal całe przesypiał. Na polowanie wychodził w nocy. Miał teraz oczy drapieżnika. Drzewa i rośliny pozostawały dla niego ciemnymi, rozmytymi plamami, ale życie tętniło jasnoczerwonymi kształtami. Widział jak umyka między gałęziami, jak wspina się na drzewa. Słyszał stukot kopyt, trzaskające kości, pazury uderzające o korzenie i skrzydła uderzające o siebie. Widział ciepło żyjących zwierząt, które pochodziło od krwi tętniącej w ich żyłach i pragnął je odebrać.

piątek, 5 czerwca 2020

Rahzel - ROZDZIAŁ 6 - Dialog


Zakompleksiona dziewczyna wychowana na „50 twarzach Greya” i tym podobnych praczach mózgu mogłaby pomyśleć, że sytuacja, w której on się znalazł, to początek ścieżki do raju. Andre jednak nie był zakompleksioną nastolatką, a życie zdążyło go wiele nauczyć, więc gdy walnął plecami o podłogę, a jego nadgarstki zostały unieruchomione, zaczerwienił się nie ze wstydu, a ze złości. Rahzel wpatrywał się w niego z przerażającą dzikością w żółtozielonych oczach. Marszczył nos, a jego usta były zaciśnięte w wąską linię. Chyba zastanawiał się, co ma teraz zrobić. Zamordować go albo upokorzyć. Żadna z dwóch opcji nie podobała się Andre. Uznał, że to była jego jedyna szansa. Kopnął Rahzela z całej siły w udo i wykorzystując jego zaskoczenie, wyrwał jedną rękę, a potem uderzył go pięścią w twarz, niestety słabo. Spróbował wygramolić się spod niego, ale zaraz został odwrócony na brzuch i skończył z łokciem wbitym w kręgosłup.