wtorek, 1 grudnia 2020

Klątwa krwi - ROZDZIAŁ 12 - Bzdura

Stał pod dachem krużganka razem ze swym wujem, Morinem, i lampartem, który powoli przestawał budzić uśmiech na twarzach dzieci i kobiet, a zaczął lęk. Codziennie wydawał się większy, jego mięśnie poruszały się pod skórą, gdy szedł zupełnie bezgłośnie, nieważne, czy stąpał po ziemi czy po bruku. Gdy dyszał zmęczony po gonieniu zamkowego szczura, odsłaniał kły – doskonale białe i ostre. Zawsze wiernie podążał za Zetharem, siedział więc teraz przy jego nogach i patrzył tam, gdzie on, na zamkowy plac.

piątek, 13 listopada 2020

Rahzel - ROZDZIAŁ 12 - Paf!

Było mu dobrze. Przespał te kilka godzin, które zostały im z nocy. To więcej niż udało mu się przemęczyć naraz dzięki proszkom w parodii snu. Siedział teraz pod ścianą i rozkoszował się porannym słońcem Rio de Janeiro. Mięśnie jego brzucha wciąż były spięte, jakby ćwiczył przez kilka godzin. Nie mógł sobie znaleźć miejsca, z jakiegoś powodu wciąż się wiercił.

poniedziałek, 2 listopada 2020

Klątwa krwi - ROZDZIAŁ 11 - Przebudzony

Obudziła go cisza.

Nie słyszał pokrzykiwań przekupek i pałacowych praczek. Ujadania myśliwskich psów zarządcy zamku, ani przeklinania strażników. Nawet kury nie gdakały. Cisza, martwi cisza. Taka nieznośna.

Podniósł się z łoża. Był zziębnięty, zły, niewyspany. Dokuczała mu rana i pulsujący łeb. Nim sięgnął do kielicha, którego nie opróżnił wczoraj przed snem do końca, rozejrzał się po komnacie. Kocię siedziało na parapecie i wyglądało przez okno. Jednak w jego wzroku nie było ciekawości, a lęk i uległość. Nie strzygło uszami, chcą wyłapać jak najwięcej i jak najwięcej się nauczyć.

piątek, 16 października 2020

Rahzel - ROZDZIAŁ 11 - Psy

 Yay! Wyszedł szósty tom "Złamanych skrzydeł" Yonedu Kou! Jest na co marnować wypłatę :D 

Życzę Wam zdrowia, sama ostatnio byłam na badaniach na COVID, ale naszczęście negatywne wyniki :) Pozdrawiam!


Był sam w niemal pustym mieszkaniu. Zostało tu tylko kilka pudeł wypełnionych klamotami, parę garnków i na szczęście wersalka w salonie z czarnej skóry. Mógł posprzątać, zrobić zakupy, ugotować coś. Nie zrobił nic. Najpierw tylko chodził od ściany do ściany, zastanawiając się, co dzieje się z Rahzelem i czemu tak długo nie wraca, czy w ogóle wróci. Nic go w końcu z nim nie łączyło. Rahzel z jakiegoś powodu mu pomógł, ale do niczego go to nie obligowało. Spotkał się z czymś, czego nie znał, więc go to zainteresowało. Całe życie przebywał wśród brutalnych idiotów, znających tylko przemoc wobec mężczyzn, wobec kobiet i wobec dzieci. Nie musi wcale wracać.

piątek, 9 października 2020

Klątwa krwi - ROZDZIAŁ 10 - Biały klif

Arina spojrzała na siedzącego po drugiej stronie długiego stołu brata swego męża. Od ich pierwszego spotkania budził w niej lęk zmieszanym z czymś jeszcze, czego nie miała odwagi nazwać. Zethar różnił się od wojowników z ludu Tyrów, również od swego przyrodniego brata, Ahrana. Może była to wina zmieszania z krwią ludzi traw, może zaś boskie fatum. Przy pierwszym spotkaniu wydawał jej się w pewien sposób pokraczny, nieprzyjemnie wręczy wysoki, chyba najwyższy ze wszystkich wojowników, a przy tym szczuplejszy, węższy w pasie, bardziej żylasty, jakby pod jego bladą skórą były tylko mięśnie. Ciemnych, sięgających pasa włosów nigdy nie zaplatał, a jego szczupłą twarz przebijało więcej kościanych i metalicznych kolczyków niż pozostałych mężczyzn z ich nieokrzesanego ludu.


sobota, 12 września 2020

Klątwa krwi - ROZDZIAŁ 9 - Tęsknota za dżunglą

Niedługo dopłyną, ale do ich fortecy, domu Zethara, choć on nigdy jej tak nie nazwał i za niego nie uważał, jeszcze bardzo długa droga. Dobiją do portu w Krainie Traw, niegdyś pięknego, tętniącego miasta, nad którym górował zamek postawiony na skraju stromego klifu. Jego głębokie fundament zdawały się niczym korzenie wrastać w niemal pionową skałę. Niegdyś błękitne flagi powiewały majestatycznie noszone morską bryzą przymocowane do białych murów zamku. Niebieskie chorągwie spalono, gdy miasto zostało zdobyte. Głowa lorda tych ziem potoczyła się po podłodze głównej sali, pozostawiając krwawą ścieżkę. Jedyna córka władcy została zniewolona, by po roku urodzić syna, a kilka lat później umrzeć porażona chorobą wiele kilometrów stąd, wśród szarych murów znacznie mniej majestatycznego zamku. Zetharowi po matce został jedynie miecz i miłość do piwnej polewki z kozim serem, tutejszego przysmaku.